Diego ostatnio udzielił wywiadu dla portalu "Dia a Dia".Mówi w nim przede wszystkim o związku z Clarą Alonso.
Jak się żyje nie zostając wybranym w pierwszym castingu do serialu "Violetta"?
Ten zawód jest taki, że nie ma tak, że rezygnujesz. Ja podziękowałem Bogu za danie mi charakteru tak wytrwałego i stałego. To prawo aktora i na pewno przydarzy się wszystkim włącznie z Meryl Streep. Chodzi o to by kontynuować i kontynuować.
I w Argentynie znalazłeś miłość. . .
Z Clari zostaliśmy parą ale dopiero po bardzo długim czasie to potwierdziliśmy. Tydzień lub dwa po przybyciu do Buenos Aires ślepo zakochałem się w Clarze. A teraz żyję z nią i Vincentem (naszym zwierzątkiem). jestem szczęśliwy to bardzo piękny etap w moim życiu. Zrobiłem jej kiedyś niespodziankę w Mediolanie. I do tej pory robię jej takie niespodzianki.
Chciałbyś nadal grac w Argentynie?
Teraz jestem pochłonięty Violettą i za niedługo lecę do Hiszpanii nagrywać odcinki.Chciałbym pracować dla Pol-Ka lub w innym Argentyńskim filmie.
Jaki typ postaci chciałbyś grac w przyszłości?
Chciałbym grac charaktery zasadnicze. To byłoby wielkie wyzwanie.
Pamiętasz jakąś anegdotkę z trasy która bardzo Cię poruszyła?
Poruszyłem się bardzo kiedy śpiewaliśmy piosenkę Ser Mejor. Wtedy spojrzałem na jakieś dziecko, które patrzyło wyłącznie w sufit.W tamtym momencie wszyscy klaskali. Dopiero wtedy zrozumiałem, że jest niewidome. Przeszedł mnie dreszcz i wypuściłem łzę. Więc pomyślałem: poco tyle efektów i świateł skoro muzyka wystarcza ludziom? To dziecko kupiło bilet który nie jest tani aby słuchać naszych piosenek, i to jest niezwykle cenne.
W musicalu Nosotros jakiego Diego poznamy?
W scenach zagram postać o wiele bardziej inteligentną, która wie co mówi i która nie ma problemu ze zdobyciem kobiety. Natomiast Diego z Violetty w trzecim sezonie będzie także bardziej dojrzały.
*najprawdopodobniej to nie jest cały wywiad ponieważ znalazłam w internecie tylko urywek, za to z góry bardzo bardzo przepraszam*


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nawet najmniejszy komentarz dużo dla mnie znaczy i z chęcią go przeczytam. :)