środa, 16 lipca 2014

Diego Dominguez.- "Dia a Dia".

Diego ostatnio udzielił wywiadu dla portalu "Dia a Dia".Mówi w nim przede wszystkim o związku z Clarą Alonso. 


Jak się żyje nie zostając wybranym w pierwszym castingu do serialu "Violetta"?

Ten zawód jest taki, że nie ma tak, że rezygnujesz. Ja podziękowałem Bogu za danie mi charakteru tak wytrwałego i stałego. To prawo aktora i na pewno przydarzy się wszystkim włącznie z Meryl Streep. Chodzi o to by kontynuować i kontynuować. 

I w Argentynie znalazłeś miłość. . .

Z Clari zostaliśmy parą ale dopiero po bardzo długim czasie to potwierdziliśmy. Tydzień lub dwa po przybyciu do Buenos Aires ślepo zakochałem się w Clarze. A teraz żyję z nią i Vincentem (naszym zwierzątkiem). jestem szczęśliwy to bardzo piękny etap w moim życiu. Zrobiłem jej kiedyś niespodziankę w Mediolanie. I do tej pory robię jej takie niespodzianki. 

Chciałbyś nadal grac w Argentynie?

Teraz jestem pochłonięty Violettą i za niedługo lecę do Hiszpanii nagrywać odcinki.Chciałbym pracować dla Pol-Ka lub w innym Argentyńskim filmie.

Jaki typ postaci chciałbyś grac w przyszłości?

Chciałbym grac charaktery zasadnicze. To byłoby wielkie wyzwanie.

Pamiętasz jakąś anegdotkę z trasy która bardzo Cię poruszyła?

Poruszyłem się bardzo kiedy śpiewaliśmy piosenkę Ser Mejor. Wtedy spojrzałem na jakieś dziecko, które patrzyło wyłącznie w sufit.W tamtym momencie wszyscy klaskali. Dopiero wtedy zrozumiałem, że jest niewidome. Przeszedł mnie dreszcz i wypuściłem łzę. Więc pomyślałem: poco tyle efektów i świateł skoro muzyka wystarcza ludziom? To dziecko kupiło bilet który nie jest tani aby słuchać naszych piosenek, i to jest niezwykle cenne. 

W musicalu Nosotros jakiego Diego poznamy? 

W scenach zagram postać o wiele bardziej  inteligentną, która wie co mówi i która nie ma problemu ze zdobyciem kobiety. Natomiast Diego z Violetty w trzecim sezonie będzie także bardziej dojrzały. 


*najprawdopodobniej to nie jest cały wywiad ponieważ znalazłam w internecie tylko urywek, za to z góry bardzo bardzo przepraszam*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nawet najmniejszy komentarz dużo dla mnie znaczy i z chęcią go przeczytam. :)